Hej!
Witam Was u progu mojego świata usłanego kurzem, WD-40 i pyłem z klocków hamulcowych.
Mam na imię Kinga. Motoryzacja w różnej postaci towarzyszy mi od dzieciaka; pamiętam, że gdy miałam coś około 5 lat, to moimi ulubionymi zabawkami były... dwa różowe Garbusy. VW New Beetle, gwoli ścisłości 😁
Trochę później, bo koło roku 2013, zaczęłam samochody... rysować. Dzięki temu nie tylko ćwiczyłam rękę, ale także poszerzałam swoją ówcześnie lichą wiedzę o motoryzacji.. Rysunki te nadal leżą gdzieś w czeluściach mojej szafy, więc myślę, że będziecie mieli okazję je zobaczyć w którymś z kolejnych postów.
Teraz, gdy lat mam całe 20, zabawki zmieniłam na trochę większe, ołówki i kredki zostały zastąpione przez lewarek, klucze i gumowy młotek (serio, to moje ulubione narzędzie), choć i do rysowania czasem wracam.
Co chciałabym tutaj wstawiać?
Moje przygody z samochodami, zwłaszcza moją "córą" (zaraz wszystko wyjaśnię 😆), recenzje różnych produktów czy akcesoriów związanych z autami i garażowaniem, relacje ze zlotów, czasem wrzucę jakiś felieton czy tekst o nowinkach ze światka. Generalnie wszystko, co w jakiś sposób związane jest właśnie z motoryzacją. A wszystko to z trochę babskiego punktu widzenia.
Wracając do córki. Oczywiście miałam na myśli mój samochód, moją ukochaną kruszynkę, jaką jest VOLKSWAGEN GOLF IV. Tak, już można się śmiać. 😛

Dobra dobra, śmiech śmiechem, ale mówię poważnie! Nawiązałam jakąś ciężką do zrozumienia (nawet dla mnie) więź z tym samochodem. A co do konkretów: Golfina odpycha się z pomocą niesamowitego, legendarnego, wielkiego, wspaniałego, świetnego, cudownego silnika 1.9 TDI.
Nie jest to jednak jakiś tam zwyczajny bocian. Na papierze z hamowni aktualnie widnieje równiutkie 150 koni mechanicznych i 336 Nm momentu obrotowego. Jako-tako to się bujo, mówiąc skrótowo.
Poza tym, Golfi to auto niesamowicie wdzięczne, jednak czasem nie szczędzi mi przygód, ale o tym to już Wam opowiem nieco później.
Przez cały sezon, a czasem nawet poza nim, kręcimy się z Golficą po zlotach, okolicznych i tych bardziej odległych.
Witam Was u progu mojego świata usłanego kurzem, WD-40 i pyłem z klocków hamulcowych.
Mam na imię Kinga. Motoryzacja w różnej postaci towarzyszy mi od dzieciaka; pamiętam, że gdy miałam coś około 5 lat, to moimi ulubionymi zabawkami były... dwa różowe Garbusy. VW New Beetle, gwoli ścisłości 😁
Trochę później, bo koło roku 2013, zaczęłam samochody... rysować. Dzięki temu nie tylko ćwiczyłam rękę, ale także poszerzałam swoją ówcześnie lichą wiedzę o motoryzacji.. Rysunki te nadal leżą gdzieś w czeluściach mojej szafy, więc myślę, że będziecie mieli okazję je zobaczyć w którymś z kolejnych postów.
Teraz, gdy lat mam całe 20, zabawki zmieniłam na trochę większe, ołówki i kredki zostały zastąpione przez lewarek, klucze i gumowy młotek (serio, to moje ulubione narzędzie), choć i do rysowania czasem wracam.
Co chciałabym tutaj wstawiać?
Moje przygody z samochodami, zwłaszcza moją "córą" (zaraz wszystko wyjaśnię 😆), recenzje różnych produktów czy akcesoriów związanych z autami i garażowaniem, relacje ze zlotów, czasem wrzucę jakiś felieton czy tekst o nowinkach ze światka. Generalnie wszystko, co w jakiś sposób związane jest właśnie z motoryzacją. A wszystko to z trochę babskiego punktu widzenia.
Wracając do córki. Oczywiście miałam na myśli mój samochód, moją ukochaną kruszynkę, jaką jest VOLKSWAGEN GOLF IV. Tak, już można się śmiać. 😛

Dobra dobra, śmiech śmiechem, ale mówię poważnie! Nawiązałam jakąś ciężką do zrozumienia (nawet dla mnie) więź z tym samochodem. A co do konkretów: Golfina odpycha się z pomocą niesamowitego, legendarnego, wielkiego, wspaniałego, świetnego, cudownego silnika 1.9 TDI.
Nie jest to jednak jakiś tam zwyczajny bocian. Na papierze z hamowni aktualnie widnieje równiutkie 150 koni mechanicznych i 336 Nm momentu obrotowego. Jako-tako to się bujo, mówiąc skrótowo.
Poza tym, Golfi to auto niesamowicie wdzięczne, jednak czasem nie szczędzi mi przygód, ale o tym to już Wam opowiem nieco później.
Przez cały sezon, a czasem nawet poza nim, kręcimy się z Golficą po zlotach, okolicznych i tych bardziej odległych.
Dobry początek
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia, pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuń